Urodziłem się w Zieniowcach, gminy szydłowickiej, powiatu wołkowyskiego, dnia 28 sierpnia 1913 r. Ochrzcił mnie ksiądz, Kazimierz Stanionis w starym szydłowickim kościele. Ojciec mój, Piotr Karpyza, pochodził z Zancewicz,
w gminie Werejki, z zawodu oficer carski, mieszkający w Grodnie, matka zaś,
Bronisława Roszczewska ze wsi Zieniowców.
Zieniowce to malutka o kilku chałupkach wioska, wtulona w pierścień wysokopiennych lasów. Cztery wątłe drożynki łączyły ją ze światem i niezależnie,
którą się z nich wybrało, czy tę do Piatczyc, Sznipowa, Ozieranek czy Dychnowicz — po stu, czy dwustu metrach, ginęły one w gąszczu dyszącym wilgocią
i w zależności od pory roku, aromatem brzozowego soku, poziomek lub grzybów.
Dom mego dziadka po matce stał jako trzeci od strony Piatczyc.
